po zakupach pojechalismy na piekna kolacje i potem do Fantasea. Ale opisze to jak tylko znajde chwilke.... sorki.... pare zdjatek na "przepraszam" ;-)
żeby ułatwić komunikację - relacje na żywo z przygód K-Breweries :D
piątek, 6 maja 2011
SUNday!!!
Niedziela zaczela sie rowniez od trudnego poranka xD po mozolnym (hehehehhehehe) tropikalnym sniadanku z pysznymi owocami, Viola, jej mama, Tuoi i ja pojechalysmy na zakupy do Phuket City xD Wspominalam juz, ze nie znosze targowania sie? To jest zabawne, ale do pewnego momentu... ale jak sie musi czlowiek zrec w kazdym sklepie, to sie mu odechciewa xD choc musze przyznac, ze z zakupow zadowolonam xD a na jakie smaczki zesmy trafialy xD hehehehehhe. po wypiciu zimnej kawy w (uwaaagaaaaa!!!) Starbaksie, ruszylysmy podejrzanym tuktukiem na poszukiwanie marketu:
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




przepięknie, kolorowo, ale robaków nie trawię (choć może bym strawiła gdybym zjadła...)
OdpowiedzUsuń