Od czego by tu zaczac... ;P of korZ nie ma tu polskich literkow, a ja notorycznie uzywam alta.... heh ;D
Przyjechalam do hotelu kolo tutejszej 22:30. Na recepcji przywitano mnie zimnym sokiem jablkowym, bransoletka z kwiatow i informacja, ze maja do pokoju ino jeden klucz, a ten zostal wydany kolezance, z ktora mialam nocowac xD dziewczyny w zyciu na oczy wczesniej nie widzialam, a oni pytaja, czy moge do niej zadzwonic, zapytac gdzie jest ;) na co ja ze smiechem odpowiedzialam, ze z pewnoscia sa na jakiejs imprezie i musza znalezc drugi klucz, bo przeciez to nie jest mozliwe, aby do dwuosobowego pokoju mieli w komplecie ino jeden klucz xD babka na to: ooooo, you're lucky, i found one!!!! xD radosc moja byla wielka :D boy hotelowy odprowadzil mnie kretymi sciezkami do pokoju.
Hotel, a wlasciwie caly resort jest jak z bajki. baseny, tarasiki, mosciki, palmy, trawniki, swiatlo, kwiaty, oczka wodne i takie tam. no i mnostwo kretych korytarzy!!!
Jak dotarlismy do pokoju, bylam pewna, ze nikogo tam nie zastane xD a jednak! Kolezanka Twee (jeszce nie wiem jak sie jej imie pisze) juz spala w najlepsze xD ja sie rozpakowawszy, wziawszy prysznic z wyrazem bezgranicznej radosci na ustach i polazlwszy spac... ale sen nie chcial nadejsc. dramat :) w koncu sie jakos udalo. zasnelam kolo 2, a juz na 8 pobudka, bo mialo byc wspolne sniadanie ;) no ale BLONDYNKA nastawila budzik na 7:30, ale polskiego czasu... hahha. obudzila nas Lauren, druga druchna panny mlodej. Twee i ja zerwalysmy sie z lozek i szybko przygotwalysmy na sniadanie. i uwaga - polazlam bez make-upu! xD hehehehe. w Pokoju bylo mega zimno, bo klima byla ustawiona na 10 stopni! temu w nocy zmarzlam ;P (potem oczywiscie zmienilam ustawienie!!! heh) a na sniadaniu czulam, jak nasiakam wilgocia z powietrza. moje wlosy zwariowaly naTenTychmiast xD fale sie pojawily doslownie momentalnie :) taki europejski pudel ze mnie byl!!! xD No ale sniadanie wymarzone.... owoce: ananasy, papaje, liczi, bananki malutkie, arbuzy i z 10 innych, kte byly niesamowicie smaczne, ale nazw jeszcze nie pamietam xD
do tego mozna bylo wybierac przerozne dania przeroznej proweniencji: tajskie (ryz z warzywami, warzywa na ostro, ichnie pierozki, zupy etc) oraz europejskie: jajka z bekonem, jajecznica, francuskie tosty, croissanty, doslownie jak u mamusi xD
po krotkiej chwili wytchnienia i po zapoznaniu sie z cala grupa weselna, rozpoczal sie panienski dnio-wieczor Violi xD i trwal tak do 3 rano xD juz pisze.. ino w nastepnym poscie xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz