nie musze wspominac, ze picie szampana wprost na goracym sloncu szybko daje efekty w postaci glupawki. dobrze, ze nie bylo go wiecej. dla ochlody stopilam sobie na skorze byskawicznie ze 3 kostki lodu xD
po takich babskich pogaduszkach (o pogodzie, osrodku i jego organizacji,weselu, planach na dzien, mezach, ojcach, mezczyznach w ogole i dzieciach) rozpoczal sie rytual masazowy :) Panie daly nam do wyboru kolor lakieru do paznokci i zapach olejkow do masazu. ja oczywiscie wybralam rozowy lakier (jaki inny moglam wziac???!!!) i olejek z bergamotka i pieprzem xD
w pokoiku trzeba bylo wyskoczyc ze spodniczki i bluzki i pozostac jedynie w spodniej czesci bielizny :) owinieta recznikiem, po wypelnieniu interview i potwierdzeniu, ze sama ponosze wszelkie konsekwencje, rozpoczelam podroz po swiecie swoich miesni. Okrylam nieznane mi dotad miejsca, ktore wypalily sie w mojej pamieci juz do konca zycia. Pani Tajka weszla na stol, na ktorym lezalam i masowala mnie rekami i nogami. stwierdzila, zem bardzo zestresowana, bo niektore miesnie mam jak kamien. i wyobrazcie sobie, zaczela mnie z piesci okladac w tych miejscach. Jejuniu, co za uczucie.... pomimo klimatyzacji bylo mi piekielnie goraca, a Pani Tajce przez chwile grozil lewy sierpowy ode mnie xD no ale ona taka malutka byla i co chwile mnie przepraszala za wszystko xD no to coz zrobic, wybaczylam :)
co do manicure i pedicure: sama robie lepiej xD ale tutaj te kobietki sa od wszystkiego: masazy, paznokci, kosmetyki w ogole, wiec ja tam i tak jestem zadowolona ;) no i nic na swiecie nie zastapi uczucia, ze ty lezysz, a dokola ciebie skacza i obsluguja. az czlowiekowi glupio sie robi ;-)
po masazu i innych zabiegach, cale zrelaksowane i pachnace olejkami, dopilysmy resztke szampana xD i poszlysmy na lekcje tajskiej kuchni!!! ;-) w skrocie mozna rzec, ze to jest tak: woda, warzywa, mieso + sto milionow roznych przypraw xD nauczylam sie po ichniemu robic krewetki, zielone curry, kurczaka i zupe warzywna ;-) ino jakim cudem uda mi sie w tej mojej jednej walizce tyle przypraw przywiezc...????!!!! help xD nadam na poczcie :D
oczywiscie to, co ugotowalysmy, moglysmy pozniej zjesc. uffff, gorace dania, pikantne, 30 stopni upal... LOL. to byl wyczyn godny.. hmmm... no dobra, Blondynki :) dla Violi, Lauren i dla mnie nastepnym punktem programu byl probny makijaz i fryzura. No ale ale, surprise surprise: mimo, ze bylysmy umowione na 16, to pani Tajka powiedziala: za godzine xD heheheh. wzielam wiec prysznic i odswiezone pisalysmy dla Violi zyczenia na specjalnym papierze xD i wiecie co? Lola nie uwierzy: dziewczyny kazaly mi pisac, bo ponoc pisze ladniej od nich xD !!!!!!!! ha! ktos docenil moj artyzm!!!!!!!!! xD i ten artystyczny moj nielad xD
jak wrocilysmy do fryzjerko-kosmtyczko-wizazystko-stylistki, przyjal nas jeszcze ktos!!!!!!! Tzw. Lady Man ;D To taki pan, co to panem sie urodzil, ale wyglada na kobiete, ubiera sie jak kobieta i zachowuje jak (nie przymierzajac ;-)) blondyneczka, z duza eksresja i przesada, a jak slyszy slowo: party, to tanczy z szalona radoscia xD
usluga ta, aczkolwiek zaskakujaca, byla mila. choc ja nie lubie, jak ktos mi dekoruje policzki uzywajac perlowych cieni do powiek jako rozu (daje to efekty benzyny na twarzy), ale jak jest ciemno, to i tak nikt nie widzi xD Juz godzine spoznione ale odpicowane jak do Las Vegas wsiadlysmy wszystkie (8 Kobiet xD) to party-busu, ktory zamowila wczesniej Viola i pojechalysmy do Patong. To jest takie miasteczko, gdzie centrum to sklep na sklepie, budka na budce, imprezownia na imprezowni i bar na barze. Halas nie z tej planety, tradycyjny brud i mnostwo brutalnej seksualnosci zewszad.
(kolejne zdjecia dostane od dziewczyn :)) Kobiety tanczace na stolach jako reklamowki knajp, kobieto-mezczyzni (co do niektorych w zyciu bym sie nie domyslila, ze to nie kobieta....) i dzieci oferujace uslugi wszelakiej masci, a slowo, ktore najczesciej pada to ping-pong show. ale nie bede tu tlumaczyc co to ;p i nie, w zyciu bym na to nie poszla!!!!!!! sprawdzcie sobie w guglach xD
po przejsciu paru setek metrow roznymi ulicami, zatrzymalysmy sie w Banana Discoteque xD
Powiem tak: czysto, nowoczesnie, muzyka wspolczesna, zupelnie jak w Europie xD Ze scian lecialy babelki, pelno sztucznego, dymu, laserowe swiatla i notebook Apple na stoliku DJa xD
Tanczylysmy nieco z drinkami w rekach, ignorujac (lub starajac sie ze wszystkich sil ignorowac lub zwalczac) zaloty turystow wszelakich xD moze nie bede szczegolow opisywac xD kobiety rulezzzz xD
info: MAI THAI mobile numer: +66 826 031 086. Proszem ino o zrozumienie, ze tutaj mam w stosunku do Ojczyzny +5 godzin :D wiec jak u was 15, to u mnie 20 xD a jak u was 22, to u mnie juz 3 rano xD hehehhehe mozna przez VOIPy tanio dzwonic lub poprostu pisac xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz