Dzis odwiedzilismy miejscowosc zwana Maspalomas i Playa de Ingles. Fantastyczne wydmy maja :D na zdjeciach wygladamy jak na Saharze! szkoda, ze ten komputer nie ma wejscia USB ;( wiec nie bedzie teraz zdjec.
Jednakowoz zyjemy w zdrowiu i radosci. Przed chwila widzielismy burze na oceanie. Co za niesamowity widok. Do tego wspomnienia wydm i gejow z Maspalomas i niesamowicie pysznego chinskiego obiadu.
aczkolwiek prawda jest, ze w tej miejscowosci nie ma nic hiszpanskiego, wszystko pod turystow i czesto z kolorowa tecza xD
PS: siesta to nie zarty! gdyby nie pracowici chinczycy, co ze siesty nic sobie nie robia, to Gosia umarlaby z glodu xD albo zjadlabym jakiegho kota, co to ich pelno w okolicy wygrzewa sie w grudniowym sloncu... :D
jutro jedziemy na Insider Tour - taka wycieczka po calej wyspie. trzeba bedzie rano wstac (Olaboga!!!)
pps. prezenty juz mamy ;P
pozdro600 xD
K-Breweries
ppps. w domu zaczniemy warzyc cydr. Jak to mowi Pawel: w Polsce to taka cenna przedwojenna tradycja. a cydru szukac ze swieca... xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz